Dzieci w klasach 4-8 uczą się intensywniej matematyki niż w klasach 1-3. Jakie trudności mogą pojawić się w klasie 4 i 5. Jak rodzic powinien na nie reagować.

 

Ucząc dzieci w klasie czwartej już niemal po pierwszym miesiącu widać jak wyglądała edukacja matematyczna w klasach 1-3 a nawet w przedszkolu. Wielu nauczycieli ucząc matematyki na tych poziomach boją się jej. Widać to po uczniach. Ten lęk jest przekazywany. Niestety na to nakłada się lęk, który często przekazują sami rodzice.

Nie przekazuj lęków swojemu dziecku. To, że ty miałeś z czymś trudność nie oznacza, że twoje dziecko musi mieć problem. Może miałeś słabych nauczycieli.

Dzieci przychodząc do poziomu klas 4-8 są matematyką mało wybawione, wymanipulowane. Jeżeli nauczyciel bawi się matematyką w klasach 1-3 dzieci stają się otwarte bardziej pewne siebie. Podejmują wyzwanie z przekonaniem najwyżej mi się nie uda. Kartami pracy nie da się tego zrobić.

Nie chcesz by twoje dziecko bało się matematyki i nie miało z nią problemów baw się matematyką. Pomogą ci w tym gry i zabawy matematyczne kilka propozycji znajdziesz pod tym artykułem.

By budować edukację matematyczną u dzieci potrzebna jest sprawność rachunkowa. Jeżeli dziecko liczy szybko w obrębie do stu dodaje odejmuje i mnoży. Jeżeli to uda się nauczyć nauczycielowi edukacji wczesnoszkolnej to jest, na czym budować. Dziecko bez problemu dojdzie do klasy 6. Klasy 4, 5, 6 można nazwać jednym słowem rachunki.

Na co powinien zwrócić uwagę rodzić w czasie edukacji dziecka na poziomie klas 1-3 by w starszych klasach dziecku było łatwiej uczyć się matematyki.

Dziecko powinno być sprawne rachunkowo. Braki w zakresie wiedzy o geometrii można uzupełnić bez większych trudności. Jeśli nie ma u dziecka techniki rachunkowej to jest dla niego dramatyczne. Stojąc przy tablicy i nie wiedząc ile jest 3 razy 8. Traci okazję do tego by popisać się umiejętnościami. To jakby miało zagrać na gitarze utwór nie znając wszystkich chwytów gitarowych. Technika rachunkowa obniża umiejętności dziecka.

Rodzic powinien poświęcić czas dziecku.

Rodzic powinien w domu dołożyć wszelkich starań do tego by wspierać nauczyciela edukacji wczesnoszkolnej by podnosić sprawność rachunkową dziecka. Nie przez zadania karty pracy, ale w zabawie. (propozycje poniżej)

W jaki sposób wspierać dziecko w edukacji matematyki na poziomie klas 4-8? Co rodzic może robić z dzieckiem w domu? Jak zachęcić do rozwiązywania zadań itd. Dobre pomysły i nawyki w tym obszarze.

Matematyka to przedmiot, który wymaga od dziecka dużej regularności. W szkole są robione przykłady, dziecko by utrwalić wiadomości musi zrobić inne w domu. Na kolejnej lekcji robione są kolejne. Rodzic powinien, jeśli ma dziecko w 5 klasie pilnować by robiło zadania domowe. Dom powinien wyćwiczyć w dziecku zwyczaj siadania do zadania domowego.

W klasach 1-3 rodzic kontroluje, ale dyskretnie. Nie robi, za ale pomaga. Daje coraz większy mandat zaufania. Pokazujemy dziecku, że uczy się dla siebie.

Należy uczyć dziecko odpowiedzialności za proces uczenia się.

Edukacja zdalna pokazała, że dziecko wspierane nawet przez platformy, w których dzieci są powiadamiane a nawet przypomina się im o zadaniach domowych mimo tego wszystkiego dzieci nie potrafią planować swojego procesu. Nie potrafią być za niego odpowiedzialne. Warto pomyśleć nad nauka techniki uczenia się. To by wpłynęło nie tylko na naukę matematyki, ale i innych przedmiotów.

 

Inna sprawą jest to, że na dzieciach często spoczywają oczekiwania bardzo dobrych ocen ze wszystkiego.  Bywają dzieci zamęczane prze rodziców, nauczycieli oczekiwaniami ocen bardzo dobrych celujących. Dzieci powinny bardzo mocno skupić się na przedmiotach egzaminacyjnych oraz tych, które stanowią element ich pasji. Często bywa tak, że dzieci nie maja przez to czasu by usiąść i najzwyczajniej ponudzić się.

Czy zadania domowe z matematyki są potrzebne?

Kiedyś zadawałam dużo. Jak szalona. Mnie tak uczono. Im uczę dłużej przechodzę w kierunku nie ilość a jakość. Zadanie domowe musi być. Jutro do tego wrócę. Jeśli dziecko nie zrobi zadania to niestety nowe umiejętności nie są utrwalone.

Staram się nie zadawać na weekend. Liczę, że przez ten czas zregenerują się. Niestety często tak nie jest, ponieważ spędzają czas przed komputerami, tabletami itd. Nie spędzają czasu z rówieśnikami na stosunkach towarzyskich.

Czego nie robić podczas wspierania edukacji z matematyki u dzieci w klasach 4-8? Co się nie sprawdza?

Przede wszystkim nie przenoś lęków na swoje dziecko. Często zdarza się mi tłumacząc dzieciom jakieś rzeczy usłyszeć „Naprawdę przecież to proste. A tata mówiła, że to takie trudne” lub „ Tata mówił, że tego na pewno nie zrozumie” Przeważnie to jest tatuś niestety. Nie przenosimy lęków.

Jak nauczyciel stawia ocenę niedostateczną to raczej ta jedynka jest objawem bezradności nauczyciela wobec nieróbstwa dziecka.

Zaufanie do nauczyciela. Żaden z nas nie jest psychopatą.  Nie należy zakładać złej woli nauczyciela. Współpracować. Nie traktować nauczyciela jak wroga.

Jeśli chodzi o dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Opinii orzeczeń jest naprawdę bardzo wiele bez właściwej współpracy z domem nie da się tego przeskoczyć. Musi być duża współpraca.

Nie wymagajmy od dziecka by miało same piątki. Klasa 4, 5, połowa 6 te oceny są jeszcze w zasięgu. Później w klasach 6, 7 i 8 matematyka jest dużo trudniejsza a te oceny mniej osiągalne. Rodzic powinien czasem odpuścić.

Najważniejsza sprawa to: DZIECKO MA UMIEĆ. NIE MIEĆ PIĄTKI.

Niestety okres edukacji zdalnej pokazał, że 90% ocen to była praca rodziców. Doprowadziło to do degradacji szybkości obliczeniowej dzieci. Musze czekać na odpowiedź nawet w tak prostych obliczeniach jak 3 razy 8 u dziecka klasy 6. Uczniowie przyznawali się, że liczyli na kalkulatorze. Dzieci wspominają często edukację zdalną, jako czas, w którym było łatwiej, „bo wtedy nic nie trzeba było robić” a takie ładne oceny wpadały. Dziecko musi mieć czas by się pomylić, żeby się poprawić. Samemu wystarać się. Kontrolować, ale dyskretnie. Nie robić za to by już wystarczyło.

Wyniki na egzaminie i niewłaściwe podejście do ocen i oceniania.

Dopuszczam, że gdy dziecko posiadając u mnie piątkę napisze egzamin na 75% 80% nie jest źle. Znaczy, że napisał na swoje umiejętności. Forma egzaminu. To, że jest określony czas. Materiał jest z pięciu lat. To jest trudne dla dzieci. Jeżeli jednak uczeń posiadając piątkę napisze na 40% to jest wielka tragedia. W takim przypadku rodzic nie ma pretensji do siebie, korepetytora tylko nauczyciela. Tu się rodzi dysonans, który kończy się brzydko.

Na jakie wsparcie nauczyciela może liczyć rodzic wiedząc, że jego dziecko wykazuje trudności z uczeniem się lub z zachowaniem na lekcji?

Rodzic może liczyć na częstszy kontakt. Dostosowanie pytań na sprawdzianie. Szczególne wsparcie nauczyciela dla dziecka. Na przykład, gdy mam ucznia z ADHD to prawie nad nim stoję i pilnuję czy za często się nie rozprasza, nie wyłącza. Kontakt z rodzicem o ile rodzic chce współpracować.

Dostosowania powinny być takie, na jakie pozwala komisja. Niestety dużych możliwości w klasie 27 osobowej nie mam.

Bardzo często mając dzieci na żywo wykorzystuje „złote talary”, gdy jest sprawdzian każde z dzieci otrzymuje po jednym. Jeśli są to dzieci z opiniami to dostają dwa, czasami trzy w zależności od opinii. Pisząc sprawdzian dziecko ma prawo przyjść do mnie i tym talarem zapłacić za poradę. Ta porada nie wygląda w ten sposób, że odpowiadam na pytanie „Jak to mam zrobić?” Albo „Nie rozumiem tego.” Dziecko przychodzi i pyta „Czy ja to mam dobrze?” „Czy ja się dobrze domyślam, ze tu trzeba pomnożyć albo podzielić” To jest na zasadzie dyskusji. Monety są po to by uczyć odpowiedzialności. To jest dla nich bezpiecznik. Mogą podejść zapytać, ale pewną wiedzę muszą posiadać.

Jak rodzic może wspierać nauczyciela matematyki w edukacji swojego dziecka?

Proszę nie wierzyć we wszystko, co mówi dziecko na temat nauczyciela. Zdarzają się sytuacje, gdy dziecko mówi, że pani powiedział, że jestem głupia. W rzeczywistości mój komunikat był „Skup się poradzisz nie jesteś głupia.” Rodzą się nieporozumienia. Rodzice różnie z tym postępują.

Bardzo bym chciałaby rodzic wiele wyjaśniał z samym nauczycielem. Nie angażował do tego dyrektora, kuratorium. Zrozumienie i nie ślepa wiara w słowa dziecka.

Wspieranie dziecka. Dyskretne pilnowanie by zadanie domowe było zrobione.

Od czasu do czasu chciałabym po prostu usłyszeć dziękuję.  Jeżeli dziecko mówi w domu, że dziś na lekcji wszystko zrozumiało. Miło by było usłyszeć czasami informację zwrotną od rodzica.

Nie jest dobrze, gdy rodzic poucza mnie jak mam uczyć. Mogę z rodzicem oczywiście podjąć dyskusję. Ja jednak nie pouczam rodziców jak prowadzić firmę. Nie znam się na tym. Mogę wyjaśnić. Jednak moje metody są sprawdzone i wiem ze to działa. Pomimo, że dziś dużo mówię o ćwiczeniach jednak na lekcjach z dziećmi dużo się bawię. Dzieci na lekcji muszą dużo się ruszać są różne zabawy. Proszę by rodzice mi na to pozwolili. Wykazali się zrozumieniem.

Czym kierować się wybierając dodatkowe zajęcia z matematyki? Czy warto szukać dodatkowych zajęć z matematyki poza szkołą?

Jak długo się da odradzam korepetycje. Dzieci często wykazują postawę: „Nie muszę słuchać pani na lekcji, bo pan/pani korepetytor mi to wytłumaczy.”

Ja nie znam dobrych praktyk. Sądzę, że lepsze będzie wziąć grę planszową, gry karciane, karty Grabowskiego, Rumikuma. Usiąść rodzinnie i pograć. Gier jest dużo, które uczą logicznego myślenia. Nie do przecenienie jest ten element, że jesteśmy razem. Tak też możemy tą matematykę ćwiczyć.

Należy zastanowić się czy zajęć nie bezie za dużo. Współczuję moim uczniom, gdy mi opowiadają ile mają. Oni nie maja czasu by się chwilę ponudzić. Ja nie potrafię pracować tak, że zaczynam o 8: 00 a kończę o 20:00.

Czy są jakieś nowości w zakresie nauki matematyki?

Gdy ja byłam uczona matematyki obowiązywał duży formalizm. Wymagania bardzo się zmieniły. Nie uczy się w ogóle regułek. Ja w swoim nauczaniu stawiam na powiązania, które pomagają odnieść do obrazu. Dzięki temu dzieci łatwiej mogą do niej sięgnąć. Staram się organizować lekcję dzieciom by musiały wstać przejść się po klasie. Pomaga pokój zagadek. Kody Qr kod gdzie ukrywam zadania. Gdy dostają kartę pracy to, jako morderczy rachunek tylko dzieci muszą liczyć, rysować, kolorować, w odpowiednie miejsce umieścić. Przez to formalizm w matematyce jest przykryty umiejętnościami, które dzieci lubią.  Dzieci takie rzeczy lubią.

Czy twoim zdaniem nauka matematyki zmieni się w wyniku doświadczeń zdalnego nauczania? Jeżeli tak to jak?

Niektórym uczniom łatwiej odpowiadać lub dopytywać, gdy są sami w domu. Pracują we własnym tempie. Ja nigdy nie zrezygnuje z platformy do pracy zdalnej, ponieważ jest to niesamowite narzędzie, które dzieciakom na pewno przyda się w przyszłości w pracy. Dla mnie ułatwia pracę. Kiedyś tonami nosiłem ćwiczenia do domu, teraz proszę o zamieszczenie skanów lub zdjęć. Ja to szybko sprawdzam mogę opatrzeć komentarzem. Poznaliśmy bardzo dużo narzędzi. Teraz jesteśmy wybredna, wybieram te, które są dla mnie wygodne.

Co daje ci radość w pracy jako nauczyciel matematyki?

Jak dzieci powiedzą mi, że coś zrozumiały lub że to jest proste. W tamtym roku spotkała mnie bardzo fajna rzecz w dzień po rozpoczęciu roku przybiegł do mnie uczeń „Proszę pani wielka tragedia się stała. Dzisiaj jest ten dzień, my matmy nie mamy” To jest miłe, że praca, którą się wykonuje jest dla dzieci ważna. Przychodzą na lekcję uśmiechnięte. To sprawia, że ten zawód wykonuje. Chociaż są takie dni, że mocno się zastanawiam czy dwadzieścia lat wcześniej wiedząc, co wiem wybrałabym ten zawód.

Miejmy nadzieję, że mi tego zapału starczy i stanę się stypendystką zusu będąc nauczycielem matematyki.

Rozmowa w wersji podcastu – Po co czytać skoro możesz wysłuchać np. jadąc samochodem